Decoupage - to moje hobby. Inne techniki? - też je lubię :)

niedziela, 1 lutego 2015

Koronkowe reliefy

Przeglądając dziś zdjęcia znalazłam foty świeczników, których Wam tu nie pokazałam.
To było pierwsze większe pole ćwiczebne w temacie zawijasków i reliefów.
Powstały ponad rok temu kiedy na forum ogłoszono wymiankę pod hasłem "Ogrzejmy się".
Wiedziałam, że przedmiotami będą świeczniki, które pasowały do hasła przyświecającemu zabawie.
No i zostało połączyć reliefy z medalionami, które tak bardzo lubi moja para wymiankowa.
Na szczęście Harrison Fisher namalował tyle pięknych dam, że mogłam bez problemu wybrać kilka, które pasują do siebie kolorystycznie.
Medaliony postanowiłam pokryć delikatnymi spękaniami.
Równocześnie z tą pracą kończyłam inną i... pomyliłam preparaty.
Ale okazało się, że i tak można!
Pomyłka okazała się miłym dośwaidczeniem, którym się z Wami podzielę.
A mianowicie: kiedy na step1 preparatu medium Stamperii położymy step2 sottile to spękania będą jakby oba stepy były robione preparatem sottile.
Przyznam szczerze, że gdy odkryłam pomyłkę to byłam o krok od zmycia preparatów, ale poczekałam, a nawet sekundę podsuszyłam medaliony suszarką i opłacało się, bo wyszło nieźle.
Po zabezpieczeniu kraka położyłam lakier szklący i zabrałam się za reliefy.
Za dużą ilość reliefów.
Za całe wagony reliefów. :)))
Dokładałam kolejne i kolejne, aż powstała reliefowa koronka.
Medaliony otoczyłam perłowymi łezkami i na koniec całość postarzyłam patyną.
Pamiętam, że bałam się o dotarcie dam w nieskazitelnej postaci, bo lakier szklący schnie długo.
Na szczęście trafiły w nienaruszonym stanie.
A radość, którą opisała Ewa była dla mnie bezcenną nagrodą. :)












25 komentarzy:

  1. Uwielbiam to Twoje "dziubdzianie" konturówką! :)
    Ileż w tym precyzji, szczególików! I ileż to czasu pochłania!
    Ale efekt powalający!!!
    A damulki w ornamentowej oprawie i w skrakanym błysku to szyk i elegancja najwyższych lotów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziubdzianie mnie uspokaja. :)
      To jest dość leciwe i wtedy jeszcze zawijaski nazywałam krzywulcami. :D
      Dziękuję Martuś!

      Usuń
  2. Pierwsze kroki w zawijaskach wyszły rewelacyjnie, świeczniki urocze. Dużo pracy, ale było warto.
    Pozdrawiam Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na czymś trzeba ćwiczyć.
      A jak się jeszcze te ćwiczenia podobają to już szczyt marzeń.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Super zawijaski! Muszę i ja opanować zawijaski konturówkowe, ale na razie się boje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego się nie trzeba bać!
      To trzeba po prostu wyćwiczyć czego szczerze życzę. :)

      Usuń
  4. Na uroczo i na bogato, bo bardzo efektownie wyglądają takie reliefy no właśnie ilez to czasu pochłania pewnie z czasem coraz mniej, ale na początku lepiej mi nie wiedzieć, choć efekt jet super. Też zauważyłam, że z pomyłek zawsze coś fajnego wychodzi a na początku zawsze jest panika. Super robota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największą pomyłką jest wydawanie dużych pieniędzy na drogie preparaty, a potem mylenie ich ze sobą. :D :D :D
      Ale na szczęście niec złego z tego nie wynikło, uuufff...

      Usuń
  5. ślicznie :) bardzo elegancko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damy winny przebywać w eleganckim entouragu! ;)

      Usuń
  6. Misterna urocza robota.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziękowania i pozdrowionka odsyłam!

      Usuń
  7. Aleś tam "namodziła" tych reliefów,
    no, no Ty to umiesz tak natworzyć, żeby jedną całość stworzyć. A i mi się zrymowało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namodziłam, bo lubię duuużo i na bogato! :D

      Usuń
  8. Kilka razy odświeżałam stronę, bo pamiętam te świeczniki z poprzedniego bloga, ale to nie pomyłka. Nawywijałaś tą konturówką, nie ma co :), ale efekt końcowy rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nich się uczyłam, a naukę wykorzystałam przy tegorocznych bombkach.
      Dziękuję bardzo, bardzo!

      Usuń
  9. Oli, misterna robota, tak misterna, że boję się myśleć ile czasu musiałaś jej poświęcic. Ale efekt wart wszystkiego. Pięknie wyszło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty! Długo to nie trwało!
      Po prostu wypełniałam ściankę po ściance aż doszłam do końca. :D
      Buziaki!

      Usuń
  10. Koronkowa robota :) Pierwsza klasa! Cudowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka koronka raczkującej koronczarki, he, he...
      Ale każdy się uczy, by w końcu zostać czeladnikiem.
      Wyżej i tak nie podskoczę. :)))

      Usuń
    2. Oj nie marudź! :P Cudowne i już!

      Usuń