Decoupage - to moje hobby. Inne techniki? - też je lubię :)

niedziela, 26 kwietnia 2015

Anielski tercet

No i doczekały się .
Najpierw stały bielusieńkie, bo się komponowały z bożonarodzeniową aranżacją.
Potem zostały zniesione do jamy i stały się polem doświadczalnym.
Farba kredowa (ta jedyna prawdziwa Annie Sloan :D) została położona różnymi sposobami.
A potem poszedł w ruch wosk, którego już nie lubię, więc go usunęłam.
Potem pokazał co potrafi bitum, ale się nie sprawdził, bo brudził wszystko czego dotknął.
No i stanęło na starej, sprawdzonej ombrze.
Momentami żółć mnie zalewała i stąd zielone naloty. ;)
Tak wygląda mój tercet, który czekając na swój nowy wizerunek opadł z piór i porósł mchem.






























 


16 komentarzy:

  1. Piękne i urocze aniołeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny efekt, czasami trzeba go dłużej poszukać :-)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne te anioleczki też mam ochotę na takie:-) Zapraszam Cię do mojego nowonarodzonego blogu.Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z lekkim poślizgiem, ale zaraz zajrzę do Ciebie. :)

      Usuń
  4. Kochają Cię Anioły, to widać. Spokojnie i błogo się zrobiło...

    OdpowiedzUsuń
  5. No i ja mam podobnie z woskiem AS i jeszcze a bitumem nauczyłam się postępować po pięciu latach i muszę przyznać, że jestem nim zauroczona. On po prostu nie wszędzie pasuje i być może tak było z Twoimi aniołami, a że umbra jest niezawodna to fakt. Odpuść żółci Twoje jamioły prezentują się pięknie i są bardzo delikatne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie woski czasem się się ciągną za wszystkim czym się je nakłada.
      A bitum jest grzeczny.
      Ombra też mnie słucha.
      Poza tym niektóre patyny są po prostu w głupawym odcieniu.
      Wolę te zimniejsze wykańczacze. ;)
      Żółć już się wylała i jestem spokojniejsza. :)

      Usuń
  6. Uwielbiam aniołki - te są poprostu cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Janioły janielskie są i basta. Nigdy mi się nie znudzą, i nieważne czy one czarne, srebrne czy delikatne jak u Ciebie.
    A bitum fajny jest, tylko faktycznie, jak pisze Grażynka, nie wszędzie pasuje...
    Chociaż, z drugiej strony, mnie tam pasuje nawet jak nie pasuje :P

    Muszę Cię pochwalić Ćma za ilość zdjęć - PRAWIE jestem usatysfakcjonowana.
    No i jeszcze przemycone na nich okoliczności przyrody, cudne rzec trzeba, jako i same janioły.


    Ale absolutnym dla mnie przebojem czternaste :D :D :D

    PpP słonecznie i gorąco bardzo.

    I czerwca czekam, jako ta kania dżdżu, bo w końcu przecież udać się musi, nie?

    OdpowiedzUsuń
  8. bije od nich blaski iście anielski :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Spod rąk anielskich i osoby o anielskim sercu, anioły inne jak anielsko urocze wyjść nie mogą!!!
    A sesja zdjęciowa cudna! Kwiecie pigwowca, mahonii, barwinka, wiśni i brzoskwini podkreśla piękno tego tercetu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś, jak Ty to wszystko pięknie napisałaś... <3

      Usuń
  10. Bardzo, bardzo Wam dziękuje za ciepłe słowa. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo proszę..choć ciepłe o tej porze roku mogą zaszkodzić !?

    OdpowiedzUsuń
  12. Ilość zdjęć satysfakcjonująca, zabawne te aniołki na gałązkach jak kotki, ale najfajniejsze to oczywiście zdjęcie w piórach :)

    OdpowiedzUsuń