Decoupage - to moje hobby. Inne techniki? - też je lubię :)

niedziela, 9 sierpnia 2015

Imć hrabina ważka

Pomimo bardzo pracowitego czasu udało mi się zrobić kilka rzeczy.
Ten chustecznik na pewno wyglądałby inaczej gdyby nie inspiracja ważką Viki.
Na zardzewiałą się nie porwałam, bo jestem w przedszkolu w tym temacie, ale szablonu użyłam.
Modły wznosiłam ku niebu, żeby się ów owad zmieścił.
No i opatrzność znalazła dla mnie chwilkę i spojrzała wyjątkowo łaskawie, bo wlazł po odwłok.
Myślę, że maczała w tym palce autorka projektu szablonu, która zadbała, żeby opatrzność miała mniej roboty... ;)
Chustecznik jest srebrny, ale farbiano srebrny czyli szary z połyskiem. :D
Farba była dość gęsta co pozwoliło na uzyskanie niewielkiej fakturki.
No a sama ważka to już pasta "efekt metalu" odpowiednio podziabana i pociągnięta woskiem.
Na koniec dodałam świecidła.
No bo po co się ze sobą kłócić?
Ważce również skrzydełka się w słońcu mienią kolorami, więc wszystko się zgadza.
Przynajmniej mnie... :)))
Chustecznik trafił do MOJEJ Pani Dorotki.
Jeszcze raz samych serdeczności życzę!



















P.S. Uwielbiam upały.
Nie ma chyba takiej dodatniej temperatury, która by mnie zmusiała do siedzenia w domu.
Uwielbiam upały.
U-WIEL-BIAM!

10 komentarzy:

  1. chustecznik piękny, co do uałów, ciepło tak ale upały niekoniecznie, brak wody do pływania, stopuje moje achy upałowe:D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. No to jesteśmy już dwie upałolubne! :) Tylko roślinek mi żal... i ptaków też.

    A chustecznik nadal podziwiam i bardzo mi się te błyskotki na nim podobają. No i oczywiście ascetyczna koncepcja onego a jednak w przepychu się pławiąca.
    Buziaki więc upalne po tysiąckroć Ci ślę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny projekt !!!
    Mała odskocznia od deku ;-)
    Co do soli to ja ciągle się zbieram i jakoś nie mogę, choć mam wielką ochotę spróbować.
    Może jakby któraś "koleżanka po fachu" mnie zmobilizowała, to by szybciej poszło.
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jakoś tych upałów to tak niekoniecznie... Wolę pogody wrześniowo-październikowe. Zdecydowanie.
    A chustecznik? Już mówiłam, ekstra jest :) Biżuteryjność onego tym razem mnie zainspirowała i właśnie robię sobie taką "na bogato", błyszczącą, mieniącą i błyskającą... Pewnie nigdy jej nie pokażę, bo mroczności jej brak, ale mieć będę.

    Tymczasem PpP w klimatach afrykańskich wciąż :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ważka uczyniła ze zwykłego chustecznika, skądinąd służącego do prozaicznych czynności, wyjątkową ozdobę ! Aż strach pomysleć, że katar stanie się przyjemnością ......

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękny chustecznik. Aż dech mi zaparło.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ciekawie zrobiłaś kolorową ważkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja to mam zaległości, ale ty? Listopad, a tu czytam o upałach? ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, ale piękna ważka, wspaniały motyw i przepiękne wykonanie.Bardzo, bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń